coworking-blog

środa, 28 września 2011

W poszukiwaniu kotleta

Dziś wpis o zupełnie innym charakterze. Podzielimy się spostrzeżeniami na temat naszej okolicznej gastronomii - czyli opowiemy gdzie (i co) jada biurcowy coworker. W tym celu zapraszamy na wspólny spacer - obejdziemy okoliczne knajpki, jadłodajnie i restauracje. Wpis powinien zainteresować również tych wszystkich, którzy organizują u nas dłuższe spotkania czy szkolenia. Zapraszamy na kulinarną wycieczkę.



opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia
opis zdjęcia

Zaczniemy od naszego budynku - Hołdysowy Chwila Da Klub może zaoferować przekąskę w postaci całkiem niezłych tostów i pierogów, choć nie ukrywamy, że to nie kuchnia jest główną atrakcją tego klubu:) Po schodkach od Ogrodowej bar azjatycki Thienly - nie odbiega od typowego wizerunku i menu, więc jeśli gustujesz w takiej kuchni będzie dobrze. Zwracamy uwagę na doznania estetyczne! - po wejściu, na ścianie na lewo rzuca na kolana obraz niebywałej wręcz urody:) Na przeciwko naszego budynku znajduje się jeszcze typowy kebab - szczególnie polecamy ten z baraniny. Są stoliki, można więc zjeść w godziwych warunkach i na prawdziwym talerzu.

Również vis a vis tyle, że już na ulicy Żelaznej, pod czerwonymi markizami Bar Aleksander - niemal wymarły gatunek dawnych barów szybkiej obsługi. Wystrój doskonale jeszcze pamięta lata 70-te, a wyjątkowy klimat (choć niektórzy powiedzą: klimacik;) uzupełnia klasyczne menu ze schabowym, barszczem i nóżkami w galarecie, oraz Pan Andrzej za bufetem. Gorąco polecamy choć wbrew pozorom nie jest wcale tanio, a w porze lunchu bywa tłoczno. Można za to spotkać pełen przekrój społeczeństwa: od białych kołnierzyków z okolicznych biurowców, przez naszych coworkerów po wolski proletariat.

Wracając na ulicę Ogrodową i idąc w kierunku zachodnim zaraz po lewej natkniemy się na prawdziwie włoską Gastrotekę Casa Sicilia - pasty, zupy, sałatki, a także pizze. Co ważne dla kieszeni - jest oferta lunchowa. Nieco dalej nie wypróbowana jeszcze niewielka pierogarnia, a po prawej stronie ulicy pod numerem 50B znajdziemy zupełnie współczesną lunchową jadłodajnię Kama Bistro - smacznie, tanio i szybko... choć już bez klimatu opisanego wyżej Baru Aleksander. Jeśli poszlibyśmy jeszcze dalej trafilibyśmy do lokalu z wyższej pólki - restauracji ToBaYa z kuchnią tajską i indonezyjską.

My jednak skręcamy na południe w ulicę Wronią, mijamy bardzo przyzwoicie wyglądający bar azjatycki Hong Ha i dochodzimy na, jakże znaną, ulicę Chłodną, obecnie przeżywającą poważny face-lifting. Zaraz na rogu bistro które nie wie czy jest cukiernią czy też barem lunchowym. Wśród tortów, ciast i ciastek ze zdziwieniem odnajdziecie więc zupy i naleśniki. Idąc Chłodną w kierunku Żelaznej mijamy znajdujące się po prawej pozostałości dawnej rzemieślniczej Woli mieszczące obecnie także sporo lokali gastronomicznych, wśród których warto wymienić Fresco - niby pizzerię, ale oferującą tytułowy kotlet schabowy i podobne dania w przystępnych cenach. Z ciekawości, nie jest to bowiem lokal odpowiedni na lunch, wymieniamy też znany klub-restaurację Herezja.

Pod nr 25 znajdujemy kultową już kawiarnię Chłodna 25 - warto zajrzeć, choć bardziej na deser - zamiast Kotleta w menu Kultura i Kawa. Przecinamy ul. Żelazną i w ten sposób niemal zamykamy Zachodnią Pętlę Gastronomiczną - teraz na rogu po prawej mamy Oberżę Pod Czerwonym Wieprzem pilnowaną bezustannie przez dwie czarne wołgi - ciekawie tam i smacznie, ale czas oczekiwania i ceny zdecydowanie restauracyjne. Idziemy Żelazną na południe, mijamy Krochmalną i zaraz za kamienicą skręcamy w lewo - tu na parterze mieszkalnej szafy osiedla za Żelazną Bramą mieści się American Chinese Food - chińszczyzna jak z amerykańskiego filmu. Wracamy na ulicę Krochmalną gdzie w podobnym bloku, ale już z adresem Chłodna 15, znajdziemy godną polecenia lokalną pizzerię Trattoria Toscana.

Idąc dalej wzdłuż bloku ponownie trafimy na ulicę Chłodną - zagłębiając się w jej deptakową część w kierunku Jana Pawła, zaraz po lewej stronie znajdziemy niedawno otwartą, małą restauracyjkę U Madziara - bardzo smacznie, ostrrro i w przystępnej cenie. Do tego codziennie inny zestaw lunchowy - bardziej tradycyjny w smaku. Od otwarcia knajpka cieszy się sporą popularnością wśród naszych użytkowników. Tutaj możemy też zorganizować lunch dla grupy przy całodziennym szkoleniu - to tylko 400 metrów od nas, a dzięki rezerwacji może się to odbyć bardzo sprawnie. Dochodząc do samej Alei Jana Pawła II znajdziemy się w małym zagłębiu gastronomicznym: na Elektoralnej 24 lunchowa knajpka z antresolą Caffe Zagadka, po prawej zaś w budynkach Atrium kilka większych restauracji i Coffeeheaven na deser.

Życzymy smacznego i jednocześnie przypominamy - na lunch zawsze wychodź wspólnie z innymi coworkerami! ;)

I jeszcze jedna informacja: wszystkie (prawie) fotografie z naszego gastro-spaceru wykonał Krzysiek Komorowski - freelancer, globtroter, a nade wszystko użytkownik biurca. Dziękujemy:)



10 komentarzy:

  1. zapomnieliscie o barze mniam-mniam:

    http://www.gastronauci.pl/3060-bar-mniam-mniam-warszawa

    maja wielkie i smaczne makarony. zestaw dnia (zupa i makaron) - 16 pln

    oraz o filli najlepszego Kebabu w Warszawie:

    http://www.gastronauci.pl/14945-efes-warszawa

    jedno z niewielu miejsc gdzie jest prawdziwa i swieza baranina.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Mniam, mniam" - a istotnie, dzięki za przypomnienie, bo miejsce warte odnotowania i niezbyt odległe.
    "Efes" już trochę daleko. Kiedyś był też bliżej, na Solidarności naprzeciw Urzędu Dzielnicy - niestety zlikwidowany.

    OdpowiedzUsuń
  3. daleko? bez przesady - przeciez to 50 metrow od (tfu!) Starbucksa i 70 od (tfu, tfu!) Mc Donalds a mozna polaczyc to z wycieczka na ukochana poczte polska.

    OdpowiedzUsuń
  4. no i jest folk gospoda, lunche z deserem za 19.90 ;)
    oraz, juz ciut dalej, bo na żytniej (wozem można podjechać) - pasja smaku. najlepsze obiady domowe w warszawie! słowo.

    OdpowiedzUsuń
  5. O ile w Madziarze węgierska zupa gulaszowa była doskonała o tyle rybnej - nie polecam (taka trochę bez wyrazu). Ale i tak wg mnie lokal pozostaje na topie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dla mnie na dzień dzisiejszy rządzi Madziar. Byliśmy w tamtym tygodniu w pawilonach na Chmielnej na domowym jedzeniu, było niezłe ale dawali plastikowe sztućce.
    Chińczyk na dole jest zajebisty przed snem, usypia w 10 min i trawi się aż do rana:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Krzysiek, miales racje, ryba u Madziara jest jak dziwna wodnista galareta o kolorze szarym, jakby sie jadlo baze do kosmetykow ...

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydział Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji posiada w ciągłej ofercie pyszne pierogi(sic!).
    Za namową Marcina zawitaliśmy dziś na Waliców 15 do policyjnego bufetu i naprawdę możemy polecić to miejsce nie tylko kierowcom. Niemała porcja rewelacyjnych pierogów za 10zł, lunchowe danie dnia za 12 - jeśli równie dobre to naprawdę warto.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj wypróbowaliśmy wspomnianą we wpisie pierogarnię na Ogrodowej - rewelacja! Wyłącznie perogi, z kilkoma nadzieniami, z wody i odsmażane. I taniej niż na na policji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka miejsc już się nie zgadza. Są też nowe. Przydałaby się aktualizacja...
    M.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum