coworking-blog

wtorek, 27 grudnia 2011

Przyjmij m Position!

Pisanie kodu strony, czy tekstów, tłumaczenia, analiza danych, desk research, projektowanie, odbieranie i wysyłanie maili - wszystko to składa się na wielogodzinne siedzenie przed komputerem, najczęściej laptopem. Kluczowym elementem staje się wtedy wygodny fotel. Ale czy taki rzeczywiście istnieje? Jak mawiał Peter Opsvik - uznany norweski designer, projektant wielu krzeseł i foteli: „najlepszą pozycją do siedzenia jest zawsze ta następna”.

fotel mPosition
Foto: serwis mPositon

Od blisko miesiąca w naszej coworkingowej przestrzeni testujemy mPositon - fotel, który próbuje wcielić w życie tę tezę. Fotel, który jest czymś o wiele więcej niż tylko fotelem - mPosition to całe stanowisko do pracy z laptopem. Wszechstronna regulacja i niestandardowe elementy umożliwiają częste zmienianie pozycji pracy, w tym uzyskanie pozycji siedząco-leżącej, przy której kręgosłup poddany jest najmniejszym obciążeniom. mPosition to dziecko kilkuletnich badań przeprowadzonych przez Instytutu Wzornictwa Przemysłowego, współpracy gdańskiej grupy projektowej Jarosława Szymańskiego ze Studia 1:1 odpowiedzialnej za design i firmy PROFIm - producenta.



mPosition zdobył nagrodę główną Top Design Award 2011 jako produkt doskonały wzorniczo, spełniający światowe normy pod względem innowacyjności, funkcjonalności i jakości wzorniczej, oraz nagrodę główną w konkursie Instytutu Wzornictwa Przemysłowego Dobry Wzór 2011. Producent stworzył dla produktu cały serwis prezentujący ideę powstania mPosition, jego cechy użytkowe i umożliwiający jego bezpośredni zakup - mPositon.

test ergonomicznego fotela mPosition
Tak fotele prezentują się w realnym wnętrzu biura coworkingowego. Foto: biurco

Czas na pierwsze wrażenia. Fotel wygląda solidnie i nieco "technicznie" choć nie epatuje hi-tech'em - w wersji z czarnym obiciem jest nawet dyskretny. Może nawet zbyt dyskretny, o czym później. W naszym loftowym wnętrzu prezentuje się jednak całkiem nieźle. Warto pamiętać, że fotel potrzebuje sporej przestrzeni - i w dosłownym znaczeniu miejsca jak i dla docenienia jego walorów estetycznych. Przejdźmy do ergonomii i użyteczności. Możliwości regulacji są rzeczywiście spore, choć trzeba się nauczyć znalezienia odpowiednich dźwigienek bo jest ich nieco więcej niż w przeciętnym fotelu - góra-dół, odchylenie z blokadą położenia, podłokietniki regulowane w dwóch płaszczyznach, podparcie lędźwiowe, zagłówek, podnóżek i wreszcie - stolik na przegubowym ramieniu. Wyraźnie jednak brakuje możliwości blokady obracania - fotel reaguje na najdrobniejszy nawet ruch użytkownika, a korzystając z podnóżka tracimy kontrolę nad ruchem obrotowym fotela. Wygoda samego siedzenia wydaje się doskonała i po kilkugodzinnej pracy (większość w pozycji półleżącej) nie jest odczuwalny ból kręgosłupa. Stolik pod laptopa, zwłaszcza niemal nieograniczone i płynne możliwości jego ustawienia, sprawdza się doskonale. Gorzej z drugą stroną. Prawy podłokietnik (chcemy wierzyć, że producent nie zapomniał o osobach leworęcznych i istnieje również wersja lustrzana) przechodzi płynnie w podkładkę pod mysz. Chciało by się aby ta powierzchnia była nieco większa i umożliwiła również wykorzystanie jej jako mini-stolika do odręcznych notatek - wbrew pozorom mnóstwo osób korzysta z tak analogowego przyrządu jak kartka i długopis. Pewnym mankamentem jest również w naszym odczuciu brak możliwości odstawienia kubka z kawą - to też dość popularny przedmiot przy pracy - prosty uchwyt załatwiłby sprawę. A tak, konieczność korzystania z jakiegoś stolika w pobliżu jest dość irytująca bo pozbawia fotel cechy "samowystarczalności". Z drugiej strony można powiedzieć, że zmusza to do wstania czy zmiany pozycji, a poniekąd o to przecież chodzi...

Już blisko miesięczne użytkowanie m-positon nie pozostawiło na nim żadnych śladów - a jest to użytkowanie intensywne i dość specyficzne bo z fotela korzysta wiele osób, generując częste zmiany ustawień i różne sposoby użytkowania. Dobrze wróży to trwałości fotela.

Tak więc największą wadą fotela wydaje się być jego... cena. Prowokuje bowiem pytanie o docelową grupę odbiorców. Z całą pewnością nie jest to dyrektorski fotel gabinetowy, ciężko wyobrazić też go sobie jako mebel pracowniczy (chyba że w siedzibie googla:) Dla freelancerów zaś, zwłaszcza programistów, którzy rzeczywiście spędzają wiele godzin na pisaniu, pozostaje raczej poza zasięgiem finansowym. Trzeba też pamiętać, że w zdecydowanej większości przypadków m-position nie stanie się zamiennikiem tradycyjnego biurka z fotelem - a tylko jego uzupełnieniem. Pytanie, czy nie nazbyt kosztownym.



Podobny wpis:
Przepraszam, Pan tu nie stał! - o pracy na stojąco.

2 komentarze:

  1. Bardzo wygodne, wygląda zjawiskowo. Idealne do gier i do luźnej pracy. Po paru godzinach pracy na fotelu zaczynają drętwieć nogi. Cena dość wysoka.
    K.K.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zacznę co dla mnie osobiście jest najlepsze w tym fotelu. Mimo pozycji półleżącej jestem w stanie pracować niemalże cały dzień bez uciążliwego bólu krzyża oraz pleców. Co za tym idzie zmęczenie w wyniku przebywania w tej pozycji jest prawie niezauważalne. Możliwość wiele stopniowego regulowania pozwala stworzyć idealne warunki do pracy przy komputerze (tylko przy komputerze niestety). Pozycja w jakiej znajduje się komputer pozwala na bez wysiłkową interakcję z komputerem. Jako, że mam problemy z barkiem i podczas pracy w pozycji siedzącej odczuwam znacznie bóle wynikające z długiego czasu pracy na klawiaturze i myszce. Na fotelu Position nie występuje takie zjawisko co umożliwia pracę, która nie jest przerywana ćwiczeniami wykonywanymi w celu lepszego samopoczucia. Można nawet pozwolić sobie o stwierdzenie, iż pozycja półleżąca pozwala na odprężenie. Jeden fakt trzeba zaznaczyć, iż fotel nie jest najlepszym miejscem do pracy, w momencie senności lub zmęczenia, gdyż lekko nakłania swoją wygodną pozycją do zdrzemnięcia się.

    Krytykować fotela nie będę, gdyż i tak każdy z nas ma takie same odczucia względem fotelika.

    t.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum