coworking-blog

poniedziałek, 29 lipca 2013

Biurcowe historie - pierwsza na zachętę

Dzisiejszym wpisem zaczynamy cykl biurcowe historie w którym nasi coworkerzy opowiedzą - może trochę z przymrużeniem oka i w lekkiej formie - co nieco o sobie i o naszym coworkingu. Zabawa polega na dokończeniu przygotowanych zdań...



Imię, Nazwisko Wojciech Majewski
Status zawodowy freelancer (i przedsiębiorca;)
Zawód architekt
W biurcu od czerwca 2009

Link awm-apa.com

architekt





Zajmuję się... architekturą. Jako wolny strzelec projektuję dla indywidualnych klientów, najczęściej domy jednorodzinne lub ich przebudowy.

Zanim znalazłem się w biurcu pracowałem... przez dwa lata w domu - jako freelancer. I mimo osobnego pokoju to rozwiązanie się nie sprawdziło. Dzieci, rodzina, obiady, ciągłe rozmowy - wszystko to nie tworzyło klimatu sprzyjającego skupieniu na pracy. Problemem były też spotkania z klientami i współpracownikami.

Coworking był mi wcześniej... zupełnie nieznany. Wpadłem na niego przypadkowo szukając jakiejś możliwości wyprowadzenia pracy z domu - możliwości oczywiście innej niż wynajem lokalu, który był absurdalnie drogi i w gruncie rzeczy nie rozwiązywał wszystkich problemów. I tak przekopując sieć, ogłoszenia, fora i blogi, trafiłem na strony amerykańskich coworkingów. W pierwszej chwili urzekła mnie strona wizualna, ale clou stanowiło połączenie elastyczności i dostępności infrastruktury, oraz zapowiedź niezwykłej współpracy i kontaktów pomiędzy użytkownikami.

O biurcu zaś dowiedziałem się... no cóż... sam go stworzyłem jak tylko poznałem jakie możliwości daje coworking:) I kiedy okazało się, że w Polsce nie ma właściwie takich miejsc.

Na początku zdziwiło mnie... jak bardzo różni ludzie chcą korzystać z coworkingu - bynajmniej nie byli to sami brodaci programiści;)

W coworkingu najbardziej... podoba mi się duża przestrzeń i ten industrialny sznyt. Takie zwichnięcie zawodowe:) I oczywiście ludzie zapełniający tę przestrzeń, którzy sami tworzą zupełnie niezwykłą społeczność.

Kontakt z innymi coworkerami daje... niewiele. Żartowałem! To solidna porcja motywacji do pracy, możliwość doraźnej, szybkiej pomocy w temacie o którym nie mam bladego pojęcia, a jednocześnie zawodowa różnorodność, która daje psychiczną odskocznię od własnych problemów.

Lubię... ciszę i spokój. Wbrew pozorom, ale w biurze pełnym coworkerów jest jedno i drugie (choć cisza jest raczej ciszą tła).

Nie podoba mi się... nic takiego nie widzę.

Szukam... zawsze i wszędzie pomysłów i inspiracji do zawodowej działalności.

Nie interesuje mnie... komercyjne projektowanie wnętrz prywatnych mieszkań.

W biurcu bywam... 3-4 razy w tygodniu. To podstawowe miejsce mojej pracy.

Sala spotkań jest mi... nieodzowna do spotkań z klientami i współpracownikami - jednocześnie nie jest mi ona potrzebna permanentnie. Współdzielenie takiej sali z innymi coworkerami jest więc z ekonomicznego punktu widzenia rozwiązaniem idealnym.

Najbardziej brakuje mi w biurcu... budki telefonicznej;)

Dojazdy do biurca są dla mnie... inspirujące. Ciągle szukam nowej, szybszej trasy:) A tak poważnie to daleko mam niestety.

Za rok chciałbym... mieć bliżej:)

Gdybym miał... powiedzieć prawdę, powiedziałbym, że powyższe zdania, choć prawdziwe, stanowić mają tylko zachętę dla wypowiedzi biurcowych coworkerów;)


Podobało się? Kliknij niżej!




Na skróty: następna historia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Archiwum